W środę (19.02) odbyła się druga prelekcja z serii Świadome życie, lepsze zdrowie prowadzona przez dr n. społ. Ewelina Jaksz – Recmanik,. To było kolejne intersujące spotkanie z dużą dawką wiedzy na temat odżywiania, ruchu, wszelkiej aktywności fizycznej i odpoczynku. Już wkrótce ukaże się nagranie z tego spotkania, którego szukajcie na naszym kanale YouTube „Adwentyści w Skoczowie”. W kolejną środę 26.02 o godz.18.00 spotkanie poprowadzi Beata Śleszyńska, a tematem będzie „Jelita wiedza lepiej”.
Od 27 stycznia przez 5 dni w Skoczowie chętni mający problem z rzuceniem palenia (tytoniu czy e- papierosów) mogli skorzystać z bezpłatnego programu, który prowadził Mieczysław Tarasiuk. Spotkania pomogły uczestnikom zrozumieć na czym polega problem palenia, jak wpływa na nasz organizm i jak radzić sobie z pokusą sięgnięcia po kolejny papieros czy e-papieros.
14 lutego odbyła się pierwsza prelekcja z serii Świadome życie, lepsze zdrowie prowadzona przez Iwonę Deperas. Prelegentka przytoczyła wyniki badań pokazujące dlaczego warto zwracać uwagę na to co jemy i od czego zacząć przy zmianie diety.
W kolejną środę 19.02 o godz.18.00 spotkanie poprowadzi Ewelina Jaksz Recmanik a tematem będzie „Aktywność fizyczna”. Już dzisiaj zapraszamy!
Informację o tym cyklu spotkań znajdziesz pod tym linkiem: https://skoczow.maranatha.pl/swiadome-zycie-lepsze-zdrowie-cykl-spotkan-luty-marzec-2025/
Od sierpnia 2023 roku w jednym z najpopularniejszych programów TVP, największej, państwowej telewizji publicznej w Polsce, bardzo często pojawia się pastor Andrzej Siciński z Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.
12 LUTEGO 2025 (NR 1060) [AAI | Daniel Kluska / Zdj.: Vod.tvp.pl]
DANIEL KLUSKA: Chodzi o program „Sprawa dla reportera”. Zanim zapytam o to, jak się tam znalazłeś, to powiedz coś więcej o samym programie.
ANDRZEJ SICIŃSKI: „Sprawa dla reportera” to program interwencyjny obecny w TVP od 42 lat – rekord! To autorski program redaktor Elżbiety Jaworowicz, która do dziś go prowadzi wraz z zespołem współpracowników. To prawdziwa gwiazda telewizji. W każdym cotygodniowym odcinku poza ludźmi, który proszą telewizję o pomoc, występuje też grono ekspertów i komentatorów. Są prawnicy, lekarze, psychologowie, politycy, etycy i duchowni. Program ten każdego czwartku ogląda późnym wieczorem ponad milion widzów.
No to jak się w nim znalazłeś i w jakim charakterze obecnie w nim występujesz?
Do programu zostałem zaproszony. Do wcześniejszego odcinka zaproszono innego pastora adwentystycznego z Polski – Marka Micyka, znanego z częstych misji charytatywnych w Afryce. Jedna ze spraw dotyczyła małżeństwa polsko-afrykańskiego, więc uznano, że pastor ze znajomością kultury afrykańskiej może mieć coś ciekawego do powiedzenia. Wyszło na tyle dobrze, że chciano go zaprosić kolejny raz do podobnej sprawy – małżeństwa nie tylko podobnie mieszanego kulturowo, ale także religijnie, tyle że z wątkiem sporu prawnego tego małżeństwa z polskimi rodzicami o dom w Polsce oraz z wątkiem dyskryminacji religijnej. Pastor Micyk zaproponował mnie – jako również pastora, ale także jako publicystę i prawnika zajmującego się w Kościele od lat kwestiami wolności religijnej. Redakcja dokonała małego researchu mojej osoby i chyba jej wyszło, że warto. Myślałem, że to jednorazowe doświadczenie, ale po pierwszym przyszły kolejne zaproszenia. Polacy są bardzo religijni, stąd redakcja oczekuje ode mnie zwykle jakiegoś duchowego komentarza i moralnej oceny sprawy.
W programach „Sprawa dla reportera” pastor Andrzej Siciński pojawił się do tej pory już ponad 26 razy [Fot.: Vod.tvp.pl]
Jesteś jedynym duchownym występującym w „Sprawie dla reportera”?
Zanim się pojawiłem w tym programie, przyznaję, że rzadko go oglądałem. Zauważyłem jednak, że zawsze był w nim obecny jakiś duchowny, ale katolicki – ksiądz lub zakonnik. Moja obecność w programie świadczy chyba o tym, że TVP postanowiła postawić na większą różnorodność światopoglądową zapraszanych gości i ekspertów. Często bywa, że jestem jedynym duchownym w danym odcinku. Czasem bywa nas dwóch – ja i katolicki ksiądz profesor, a czasem trzech, bo przez Skype’a łączy się z nami jeszcze jakiś zakonnik. Nasze opinie nie zawsze są zgodne. Czasem mam wrażenie, że redakcja wręcz oczekuje, iż nie będziemy się w czymś zgadzać.
Te programy są na żywo, czy są wcześniej nagrywane?
Programy są nagrywane. Kilka dni wcześniej dostajemy mailem materiały do każdej z dwóch lub trzech spraw, które będą poruszane. To kilkanaście do kilkudziesięciu stron. Potrzebuję kilku godzin, żeby to przeczytać, przemyśleć i przygotować zarys własnych komentarzy. Zasady są proste: trzeba mówić krótko, dynamicznie i nie to, co inni już powiedzieli. Zwłaszcza to ostatnie jest trudne, bo duchowny zwykle pytany jest na końcu. Często muszę modyfikować swoją przygotowaną wcześniej wypowiedź pod wpływem czy to prezentowanego w studio krótkiego reportażu o sprawie, czy pod wpływem wypowiedzi samych zainteresowanych, czy wypowiedzi ekspertów. Staram się, by moje wypowiedzi nie były dłuższe niż minutę każda. Samo nagranie trwa cztery godziny, a emisja w telewizji niecałą godzinę. To oznacza, że wiele wypowiedzi jest usuwanych, a inne są skracane do samej esencji. Uważam za sukces, gdy podczas emisji w programie zostaną pokazane całe moje wypowiedzi i to do każdej z poruszanych spraw. Jak dotąd tak jest prawie zawsze. Do studia dojeżdżam zwykle rowerem. To tylko 15 minut od mojego mieszkania w Warszawie.
Program „Sprawa dla reportera” obecny jest w Telewizji Polskiej już od 42 lat [Fot.: Vod.tvp.pl]
Już na początku zapytano mnie, jak mnie przedstawiać widzom – jako redaktora, prawnika czy pastora? Poprosiłem, żeby używano formuły: „Andrzej Siciński – pastor Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego”. I tak ilekroć emitowana jest moja wypowiedź, na dole ekranu na kilka sekund pojawia się taki napis. A trzeba wiedzieć, że w Polsce mieszka blisko 38 mln ludzi, głównie katolików, a adwentystów jest tylko sześć tysięcy.
To ile to już razy miałeś okazję w nim występować?
Każdy odcinek, w którym uczestniczyłem, ma w moim komputerze odrębny katalog z materiałami. I jest ich już 26. Było też dużo zaproszeń, których ze względu na inne zaplanowane obowiązki nie mogłem przyjąć.
Jakie sprawy są najczęściej komentowane?
Każdy odcinek to dwie lub trzy sprawy. Często są to jakeś zaciekłe spory rodzinne, sąsiedzkie, pracowników z pracodawcami, petentów z urzędami. Wtedy chodzi o to, jak pomóc takim ludziom się pogodzić. Jak wyważyć sprzeczne racje i argumenty? Często chodzi o poczucie krzywdy ze strony wymiaru sprawiedliwości, bo ktoś we własnym mniemaniu lub nawet obiektywnie został potraktowany niesprawiedliwie przez system. Wtedy trzeba wskazać możliwe drogi wyjścia i pocieszyć. I prawie zawsze trzeba też pomóc komuś bardzo choremu, kto nie ma już w Polsce możliwości skutecznego leczenia, a na zagraniczne leczenie brak mu środków finansowych. Wtedy apelujemy o zbiórki.
Moją rolą, jako duchownego, jest godzić zwaśnionych, pocieszać skrzywdzonych i apelować do widzów o wsparcie dla potrzebujących. Bywa jednak, że czasem muszę też wypowiedzieć się mocniej, ostrzegawczo i może nawet karcąco – gdy widzę na przykład próbę manipulacji przez uczestników programu uczuciami ekspertów i widzów albo gdy widzę, jak rodzice walcząc w telewizji o opiekę nad dziećmi, w istocie je psychicznie krzywdzą. Bywa, że odwołuję się publicznie do Boga lub tekstów Biblii, ale tylko wtedy, gdy bohater danej sprawy ujawnia w trakcie programu, że jest osobą wierzącą. To sytuacja bardzo częsta. Jednak gdy tego nie ma, staram się nie nadawać swoim komentarzom wydźwięku religijnego.
Może podasz jakieś najbardziej poruszające przykłady komentowanych spraw.
Grupa rodziców dorosłych dzieci z różnymi niepełnosprawnościami intelektualnymi i fizycznymi założyła Stowarzyszenie „Jesteśmy Betanią”. Pragną zapewnić swoim dzieciom wspólny dom, aby – gdy jako rodzice odejdą z tego świata – inni młodsi rodzice mogli się ich dziećmi zaopiekować. Miasto przekazało im na ten cel duży budynek starej szkoły, ale wymaga on gruntownego remontu i adaptacji. A oni nie mają pieniędzy. Bez wsparcia widzów sobie nie poradzą. Przygotowując się do programu, wiedziałem, że trzeba będzie wyjaśnić związek między Betanią w nazwie stowarzyszenia a jego głównym celem. Gdy mówiłem, że w Betanii znajdował się dom przyjaciół Jezusa, u których bywał, że tam wzbudził z martwych Łazarza, że w Betanii doszło do namaszczenia Jego nóg niezwykle drogim olejkiem i że w okolicy Betanii doszło do wniebowstąpienia Jezusa – i gdy odniosłem to wszystko do pragnień tych rodziców, to wszyscy mieli łzy w oczach.
„Moją rolą, jako duchownego, jest godzić zwaśnionych, pocieszać skrzywdzonych i apelować do widzów o wsparcie dla potrzebujących”. [Fot.: Vod.tvp.pl]
W jednym z odcinków usiadło obok siebie aż troje adwentystów dnia siódmego. Byli to dr med. Tomasz Karauda, znana aktorka Anna Samusionek i ja. Tych dwoje moich przyjaciół zostało zaproszonych z uwagi na to, iż byli prowadzącymi koncert charytatywny na rzecz chłopca chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Na jego leczenie w USA trzeba było zebrać 16 mln złotych. Nie wiedzieliśmy, że spotkamy się razem w studio. Temat był ciężki, ale spotkanie wspaniałe.
W ostatnim emitowanym odcinku wszystkich przybiła tragedia mężczyzny, któremu w kilka godzin, niespodziewanie zmarła młoda ciężarna żona. Lekarze z umierającej wydobyli niemal martwego wcześniaka. Dziecko nie mówi, nie słyszy i nie chodzi, i chyba nawet nie widzi. Mężczyzna chciał tylko prawdy o tym, czy nikt z medyków nie popełnił błędu. W pewnym sensie miał nawet nadzieję na ten błąd, bo to dałoby mu podstawę walczyć o odszkodowanie, co pomogłoby mu wychowywać to bardzo niepełnosprawne dziecko. Nam samym w studio trudno było powstrzymać łzy. Z dokumentów i opinii fachowców wynikało, że błędu nie było. A przed tym zbolałym młodym ojcem całe życie, w którym będzie musiał być dla swoich synów, zdrowego i chorego, jednocześnie ojcem, matką i opiekunem. To był wierzący człowiek, uznałem więc, że pocieszeniem dla niego będzie zasugerowanie mu powołania do świętości – które przez to doświadczenie być może właśnie otrzymał. Mówiłem, że nie musimy szukać świętych w przeszłości czy w niebie, bo wielu takich żyje wśród nas. Są to ludzie, których los postawił w takiej właśnie sytuacji, jak naszego bohatera – konieczności zrezygnowania ze wszystkich swoich życiowych planów ze względu na postawione przed nimi zadanie. Tu jest nim poświęcenie się dla własnych dzieci i z miłości do nich. Nie wiem, czy pomogłem, ale mam taką nadzieję.
Czy jesteś już rozpoznawalny publicznie?
Nie po to uczestniczę w tym programie. Nie zostaje się pastorem dla popularności i rozpoznawalności. Jeśli ktoś tym się kieruje, wybierając tę służbę, może się srodze zawieść. Ja telewizji nie szukałem – to ona znalazła mnie. To, na czym mi zależy, to aby przez moją obecność mój Kościół – z tą swoją dziwną i długą dla przeciętnego Polaka nazwą – stał się bardziej rozpoznawalny i akceptowalny.
Pastor Andrzej Siciński jest dyrektorem Sekretariatu Spraw Publicznych i Wolności Religijnej przy Zarządzie Kościoła Adwentystów w Polsce [Fot.: Vod.tvp.pl]
A co do własnej rozpoznawalności, to jeszcze przed telewizją byłem już mniej lub bardziej znany ze względu na moją ponad 20-letnią działalność publicystyczną jako redaktor naczelny „Znaków Czasu”, adwentystycznego miesięcznika społeczno-religijnego, oraz ze względu na działalność na polu relacji międzywyznaniowych i kościelno-państwowych jako dyrektor Sekretariatu Spraw Publicznych i Wolności Religijnej. Ale ostatnio zdarzyło się już kilka sytuacji, że ktoś do mnie telefonował, napisał maila czy rozpoznał mnie w sytuacji publicznej jako uczestnika „Sprawy dla reportera”.
Czego można ci życzyć w tym kontekście?
Nie ukrywam, że chciałbym, by ta współpraca z TVP trwała dalej. Lubię pomagać i mam satysfakcję, że dzięki temu programowi mogę się z jego uczestnikami dzielić ułamkami swojego życiowego doświadczenia, również tego duchowego. Życz mi mądrości z góry. Sam modlę się o nią przed każdym nagraniem. Nie łudzę się, że widzowie będą pamiętać moje wypowiedzi, ale pragnę jednego – by nie dać plamy i zostać zapamiętanym jako ktoś, kto mądrze i ciepło się wypowiada, choć jest pastorem. Duchowni bowiem w świecie coraz bardziej zsekularyzowanym generalnie nie kojarzą się najlepiej. Tego chcę najbardziej – żeby nazwa mojego Kościoła przy moim nazwisku dzięki tym występom dobrze się kojarzyła. Tylko tyle i aż tyle.
26 stycznia tego roku, w budynku naszego zboru w Skoczowie miało miejsce Śniadanie z inspiracją dla kobiet. Gość tego spotkania – Beata Śleszyńska, poruszyła wiele ciekawych tematów związanych ze zdrowiem kobiet. Była mowa o odżywianiu i jego wpływie na zdrowie oraz o badaniach jakie kobiety powinny wykonywać aby mieć wszystko pod kontrolą. W spotkaniu uczestniczyło 30 kobiet.
Kilka zdjęć z tego spotkania zobaczysz na naszej stronie na Facebooku:
„Na naszych oczach historia zdaje się powtarzać, choć jeszcze nie w tym najtragiczniejszym wydaniu. Dlatego prosimy Cię, Boże, o odwagę, by mówić NIE, gdy jesteśmy nakłaniani do traktowania innych ludzi jako gorszych. By mówić NIE, gdy mówi się na nam, że przemoc jest koniecznością” – modlił się adwentystyczny pastor Andrzej Siciński podczas obchodów Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holocaustu.
28 STYCZNIA 2025 (NR 1054) [AAI | Daniel Kluska]
Jak co roku 27 stycznia w dzień wyzwolenia Auschwitz-Birkenau. Niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady (1940-1945) w Warszawie pod Pomnikiem Bohaterów Getta Warszawskiego miały miejsce obchody Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holocaustu.
Kolejny raz w tej uroczystości wzięła udział delegacja Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Rzeczypospolitej Polskiej w osobach pastorów Jarosława Dzięgielewskiego – przewodniczącego Kościoła i Andrzeja Sicińskiego – dyrektora Sekretariatu Spraw Publicznych i Wolności Religijnej.
Po części artystycznej i przemówieniach okolicznościowych miała miejsce modlitwa zaproszonych duchownych różnych związków wyznaniowych – z Gminy Wyznaniowej Żydowskiej, Kościoła Rzymskokatolickiego, Kościoła Chrześcijan Wiary Ewangelicznej, Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.
Pastor Siciński pomodlił się następującymi słowy:
Panie Boże,
Twoje proste „Nie zabijaj” w Auschwitz-Birkenau zostało pogwałcone ponad milion razy. Na naszych oczach historia zdaje się powtarzać, choć jeszcze nie w tym najtragiczniejszym wydaniu.
Dlatego prosimy Cię, Boże, o odwagę, by mówić NIE, gdy jesteśmy nakłaniani do traktowania innych ludzi jako gorszych. By mówić NIE, gdy mówi się na nam, że przemoc jest koniecznością.
Boże, przepraszamy za bierność, gdy trzeba było reagować. Przepraszamy za naszą niepamięć o tych strasznych wydarzeniach – że pozwalamy sobie, by się zacierała i nie mąciła nam już nowego życia w nowym świecie; że często bardziej zależy nam na spokoju niż prawdzie.
Pastor Andrzej Siciński, Dyrektor Sekretariatu Spraw Publicznych i Wolności Religijnej w trakcie modlitwy. Dzień Pamięci Ofiar Holokaustu, 27 stycznia 2025 roku [zdj.: Fundacja Shalom]
Dziękujemy Ci, Boże, za To, że jesteś z nami i mimo naszych ułomności nie zostawiasz nas samych. Bez Ciebie i Twojego objawienia w Twoim Słowie pewnie byśmy się już wszyscy zatopili w nienawiści, jeden do drugiego i naród przeciw narodowi. Ale Ty jesteś miłością i miłosierdziem. Jesteś naszym pokojem i nadzieją na pokój na świecie.
Dlatego dziękujemy Ci, Boże, za pokój, który po miesiącach walk zapanował właśnie w Izraelu.
I dlatego chcemy też, Boże, prosić Cię o to, by jak najszybciej wygasły jeszcze inne krwawe konflikty. Natchnij ku temu serca światowych liderów. Wierzymy w Twoją wszechmoc.
Chcemy Cię prosić o przytulenie do Twojego serca wszystkich skrzywdzonych w tych konfliktach – wszystkich, którzy stracili bliskich. Myślimy tu szczególnie o potomkach tych, którzy zginęli w czasie Holocaustu. Ta rana jest ciągle niezabliźniona.
A tym Panie, których pozbawiono życia tylko za to, że byli w czymś inni – w cudzych oczach gorsi, niewarci życia – przywróć, Panie, już rychło na swoim Sądzie Ostatecznym wieczną sprawiedliwość. Ich przelana krew woła dziś do Ciebie, Boże, z tej ziemi o sprawiedliwy sąd.
Wysłuchaj naszej modlitwy. Amen
Po modlitwach przedstawiciele różnych urzędów, instytucji i organizacji złożyli pod pomnikiem wieńce.
„Jakie to straszne, że w przeddzień 80. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau w Niemczech słyszy się nawoływania do zaprzestania przepraszania za zbrodnie poprzednich pokoleń – powiedział redakcji Adwentystycznej Agencji Informacyjnej pastor Siciński. – I to w czasie, gdy na świecie znów odżywa myśl, że aby stać się wielkim, wystarczy coś komuś zabrać. A żeby zabrać, trzeba najpierw przekonać ogół do traktowania innych za ludzi drugiej kategorii. Dlatego chcemy o tych strasznych wydarzeniach pamiętać, ale też o tym, że każdy człowiek, niezależnie od rasy, koloru skóry czy pochodzenia, jest godny szacunku jako dziecko Boże”.
Zdaniem pastora najlepszą formą oddania hołdu pamięci ofiar Holocaustu będzie odważne przeciwstawianie się wszelkim ideologiom głoszącym przemoc wobec innych ludzi jako niezbędną dla realizacji swoich celów. Kiedy ludzkość o tym zapomina, na świecie dzieją się potworne tragedie.
OświadczenieZarządu Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Rzeczypospolitej Polskiejz okazji 80. rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz-Birkenau
Dzisiejsza 80. rocznica wyzwolenia Auschwitz-Birkenau przypomina nam o niezwykłej wadze każdego ludzkiego życia oraz o tragicznych konsekwencjach, jakie niosą za sobą uprzedzenia i nienawiść.
Kiedy 27 stycznia 1945 roku Armia Czerwona uwolniła ten obóz, ocaliła życie 7 tysięcy więźniów, którzy byli na krawędzi śmierci. Auschwitz-Birkenau stało się symbolem niewyobrażalnej ludzkiej tragedii, gdzie ponad 1,1 miliona osób, głównie narodowości żydowskiej, straciło życie z rąk nazistowskich oprawców. To miejsce przypomina nam o konieczności pamięci i świadectwa przeciwko wszelkim formom nietolerancji i przemocy.
Z okazji Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holocaustu, który także przypada na 27 stycznia, pragniemy ponownie złożyć hołd wszystkim ofiarom tej straszliwej zbrodni, której echo rozbrzmiewa przez pokolenia. Dzień ten jest nie tylko okazją do refleksji nad cierpieniem milionów ludzi, którzy zostali pozbawieni życia, godności i nadziei, ale także momentem, aby wyciągnąć wnioski z przeszłości. Pamięć o Holocauście musi być przekazywana kolejnym pokoleniom, abyśmy nigdy nie zapomnieli o kosztach nietolerancji, nienawiści i uprzedzeń. Wzywamy wszystkich, by w tym dniu, ale i na co dzień angażowali się w budowanie świata opartego na szacunku, miłości i pokoju, gdzie takie tragedie nigdy się nie powtórzą.
Zarząd Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w RP w imieniu swoich wiernych oddaje hołd pamięci ofiar Holocaustu. Wierzymy, że każdy człowiek, niezależnie od pochodzenia czy wyznania, jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże i zasługuje na pełny szacunek. Nasza wiara nakazuje nam sprzeciwiać się wszelkim ideologiom i działaniom, które dehumanizują drugiego człowieka.
W kolejną rocznicę wyzwolenia Auschwitz-Birkenau, pragniemy, aby pamięć o tych tragicznych wydarzeniach służyła nie tylko jako przestroga, lecz także jako wezwanie do działania na rzecz pokoju, tolerancji i wzajemnego szacunku. Jak powiedział apostoł Piotr: „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dzieje Apostolskie 5,29), a Boże przykazanie: „Nie zabijaj” winno być fundamentem naszych postaw i decyzji.
Koniec roku to czas refleksji, podsumowań i wyciągania wniosków. Zastanawiamy się nad tym, co było dobre, a co można poprawić. W chrześcijańskiej perspektywie jest to również czas dziękczynienia Bogu za to, co udało się zrealizować. A co z tym, co się nie udało?
30 GRUDNIA 2024 (NR 1043) [Daniel Kluska]
W mijającym roku mogliśmy doświadczyć różnych wyzwań, ale też wiele błogosławieństw. Może nie zawsze dostrzegaliśmy Boże prowadzenie, ale nawet w trudnych momentach możemy być pewni, że Jezus był obecny. Niekiedy zabiegani w codziennych obowiązkach i życiowych wyzwaniach zapominaliśmy, że nasz prawdziwy dom jest w zupełnie innym miejscu.
(41) A odpowiadając rzekł do niej Pan: Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz o wiele rzeczy; (42) niewiele zaś potrzeba, bo tylko jednego; Maria bowiem dobrą cząstkę wybrała, która nie będzie jej odjęta. Ewangelia Łukasza 10,41-42
Nowy Rok to moment, kiedy wiele osób robi postanowienia: schudnę, nauczę się czegoś nowego, zacznę wstawać wcześniej… Brzmi znajomo? Jednak jako chrześcijanie mamy wyjątkowy, dodatkowy bonus – wsparcie naszego Stwórcy! Apostoł Paweł zachęca:
(13) Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie. List do Filipian 4,13
Warto podejść do postanowień z pokorą, ale i z ufnością, że Bóg pomoże nam zrealizować to, co zgodne jest z Jego wolą. Na koniec roku może warto spojrzeć na niektóre sprawy z przymrużeniem oka. Czy każda nieudana dieta lub nieprzeczytana książka rzeczywiście musi nas martwić? Ważniejsze jest to, by dbać o nasz duchowy wzrost i relację z Bogiem.
Dlatego, zamiast martwić się o rzeczy błahe, skoncentrujmy się na wieczności. Każdy rok to krok bliżej naszego spotkania z Panem, i to jest powód do radości! Postanowienia podejmowane z Bogiem niosą ze sobą wiele pozytywnych aspektów, które pomagają nam wzrastać duchowo i rozwijać naszą perspektywę wieczności. Oto kilka z nich, które pozwolą Ci nabrać siły w nadchodzącym roku.
1. Wsparcie i siła z góry
Wprowadzanie zmian w życie może być trudne, ale mając Boga po swojej stronie, nie jesteśmy sami. Świadomość, że Bóg nas wspiera, dodaje odwagi i siły do realizacji postanowień.
2. Skupienie na właściwych priorytetach
Bóg pomaga nam spojrzeć na nasze cele z perspektywy wieczności. Zamiast koncentrować się wyłącznie na materialnych czy chwilowych sprawach, uczymy się stawiać na rozwój duchowy, miłość i służbę innym. Jak przypomina Jezus:
(33)„Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości Jego, a wszystko inne będzie wam dodane” Ewangelia Mateusza 6,33
3. Wytrwałość i pokój w sercu
W chwilach zwątpienia możemy oprzeć się na Bożych obietnicach. Ellen White pisała:
Widziałam, że jeśli nie odczuwamy natychmiastowej odpowiedzi na nasze modlitwy, nasza wiara powinna być mocna, nie powinniśmy sobie pozwolić na to aby wkradła się jakakolwiek nieufność gdyż oddzieli nas od Boga. Jeżeli nasza wiara jest chwiejna, nie otrzymamy nic od Niego. Nasze zaufanie Bogu powinno być silne a kiedy tego będziemy najbardziej potrzebować, błogosławieństwo spadnie na nas jak deszcz. „Świadectwa dla zboru”, Tom 1, str. 121, Ellen White,
To zaufanie daje spokój i motywację, by wytrwać mimo przeciwności.
4. Motywacja płynąca z miłości
Postanowienia podejmowane z Bogiem są motywowane miłością, a nie presją czy chęcią imponowania innym. Uświadamiamy sobie, że zmiany w naszym życiu są częścią naszej drogi do stania się lepszymi narzędziami w Jego rękach.
5. Świadomość celu większego niż my sami
Postanowienia podejmowane z Bogiem mają głębsze znaczenie. Realizując je, możemy nie tylko zmieniać siebie, ale także być inspiracją i błogosławieństwem dla innych. Jak napisał prorok Izajasz:
(30) Młodzieńcy ustają i mdleją, a pacholęta potykają się i upadają, (31) lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają. Księga Izajasza 40,30-31
6. Możliwość zaczynania od nowa
Jeśli upadniemy, Bóg daje nam szansę, by się podnieść i spróbować ponownie. Nie musimy się bać porażek, bo jak pisze psalmista:
„Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają, i podnosi wszystkich zgnębionych” Psalm 145,14
Z Nim każda porażka może być krokiem do wzrostu.
7. Radość z osiągania celów zgodnych z Jego wolą
Realizacja postanowień z Bogiem przynosi prawdziwą radość i satysfakcję, bo wiemy, że działamy w zgodzie z Jego planem dla naszego życia. To daje poczucie spełnienia, które nie zależy od okoliczności.
Postanowienia z Bogiem to nie tylko zmiany w naszym życiu, ale także pogłębianie relacji z Nim i rozwijanie charakteru. Z takim wsparciem każdy krok naprzód, nawet mały, staje się ogromnym sukcesem!
Na Nowy Rok
Niech Nowy Rok będzie czasem wzrastania w wierze, miłości i zaufaniu do Boga. Niech Jego prowadzenie towarzyszy nam na każdym kroku, a nasza relacja z Nim będzie coraz głębsza. Pamiętajmy, że Bóg jest Panem drobnych i wielkich spraw.
„Tak jak ziemski rodzic zachęca swoje dziecko, by przychodziło do niego o każdej porze, tak też Pan zachęca nas, byśmy złożyli na Niego zarówno nasze potrzeby i troski, jak i naszą miłość i wdzięczność. Każda obietnica jest pewna” „Obietnice na czasy końca”, Ellen White, str. 11
Powtarzając za apostołem Pawłem, niech te słowa będą dla nas motywacją do pokonywania wszystkich przeciwności:
(31) Cóż tedy na to powiemy? Jeśli Bóg za nami, któż przeciwko nam? (32) On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z nim darować nam wszystkiego? (33) Któż będzie oskarżał wybranych Bożych? Przecież Bóg usprawiedliwia. (34) Któż będzie potępiał? Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież wstawia się za nami. (35) Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej? Czy utrapienie, czy ucisk, czy prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz? (36) Jak napisano: Z powodu ciebie co dzień nas zabijają, uważają nas za owce ofiarne. (37) Ale w tym wszystkim zwyciężamy przez tego, który nas umiłował. (38) Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce, (39) ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. List do Rzymian 8,31-39
Zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną, zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie”. List do Filipian 3,14-15
Droga Boża Rodzino w Chrystusie.
Dzięki łasce Bożej kolejny rok za nami. To też kolejna okazja, by dokonać podsumowania, mieć chwilę refleksji nad tym, co minęło i jakie miało to znaczenie dla naszego życia. Czujemy radość, czy niedosyt? Tak czy inaczej to już za nami. I niezależnie od tego, czy życie przynosiło nam satysfakcję przez ten ostatni rok, czy zmartwienie, przed nami niezwykłe perspektywy.
Pan Jezus spełnił wszystkie warunki, byśmy myśląc o przyszłości, mogli podnieść głowę i z wielką nadzieją oczekiwać Jego powrotu. To będzie spełnienie wszystkich najpiękniejszych marzeń.
W rozpoczynającym się już niedługo 2025 roku konsekwentnie szukajmy Pana. To będzie najlepsze ze wszystkich noworocznych postanowień.
Na ten nadchodzący nowy rok pragniemy życzyć Wam, współuczestnikom wędrówki do Nowej Ziemi, tego co najlepsze – Bożej obecności oraz Jego nadzwyczajnych łask. Niech Pan Nieba i Ziemi zabezpieczy Wasze doczesne potrzeby. Domy niech będą wypełnione Jego pokojem i poczuciem bezpieczeństwa, czego szczególnie życzymy naszym ukraińskim siostrom i braciom oraz ich Krajowi.
A naszym zborom niech Bóg pobłogosławi, udzielając daru jedności oraz wpływu Ducha Świętego, byśmy sami stali się błogosławieństwem dla społeczności, w której żyjemy, byśmy ogłaszali cudowne zbawienie w Chrystusie i Jego bliski, chwalebny powrót.