Jak rozumieć prawo Starego Testamentu dzisiaj? Nowa książka Roya E. Gane’a już w języku polskim

Czy Tora jest jedynie świadectwem odległego świata, czy wciąż może być źródłem Bożej mądrości dla współczesnego chrześcijanina? Jak odczytywać starotestamentowe prawa w świetle Ewangelii, unikając zarówno ich całkowitego odrzucenia, jak i legalistycznego podejścia? Tym pytaniom prof. Roy E. Gane poświęca książkę „Prawo Starego Testamentu dla chrześcijan. Pierwotny kontekst i ponadczasowe zastosowanie”, która właśnie ukazała się w języku polskim.

3 WRZEŚNIA 2026 (NR 1253) [Daniel Kluska]

Jak rozumieć prawo Starego Testamentu dzisiaj? Nowa książka Roya E. Gane’a po polsku

Czy prawa zapisane w Starym Testamencie nadal mają znaczenie dla współczesnego chrześcijanina? Jak odczytywać je w świetle Ewangelii, nie popadając ani w legalizm, ani w przekonanie, że wraz z Nowym Testamentem całkowicie utraciły swoją wartość? Odpowiedzi na te pytania szuka prof. Roy E. Gane w książce „Prawo Starego Testamentu dla chrześcijan. Pierwotny kontekst i ponadczasowe zastosowanie”, która ukazała się właśnie w języku polskim.

Publikacja została wydana przez Signa Temporis – Wydawnictwo Uczelniane Wyższej Szkoły Teologiczno-Humanistycznej im. Michała Beliny-Czechowskiego. Za tłumaczenie i redakcję naukową polskiego wydania odpowiada dr Adam Grześkowiak. Oryginał książki, Old Testament Law for Christians: Original Context and Enduring Application, ukazał się w 2017 roku.

Czy Tora jest nadal aktualna?

Roy E. Gane podejmuje temat, który dla wielu czytelników Biblii pozostaje jednym z trudniejszych zagadnień interpretacyjnych. Znaczna część praw Starego Testamentu powstała w realiach zupełnie innych od współczesnych: dotyczyła systemu świątynnego, teokratycznego wymiaru sprawiedliwości, rolniczej gospodarki czy struktur społecznych starożytnego Izraela. Niektóre przepisy mogą też budzić pytania ze względu na ich historyczne i kulturowe uwarunkowania.

Autor nie proponuje jednak prostego przenoszenia starotestamentowych regulacji do współczesności. Celem książki jest pokazanie, że prawa Starego Testamentu mogą pozostawać istotne, interesujące i użyteczne, ponieważ zawierają trwałe wartości i zasady, nawet jeśli nie wszystkie zachowują dziś charakter normatywny w sensie dosłownym. Gane podkreśla przy tym ich związek z Bożym charakterem i zasadą miłości.

We wstępie do polskiego wydania dr Adam Grześkowiak zwraca uwagę, że książka próbuje uniknąć dwóch skrajności w chrześcijańskim podejściu do prawa mojżeszowego: z jednej strony jego marginalizacji, z drugiej — legalistycznego odczytywania tekstu w oderwaniu od historycznego kontekstu i nadrzędnej zasady miłości. W tym sensie Gane proponuje drogę „dojrzałego środka”, traktując Torę nie jako martwy kodeks, lecz jako źródło Bożej mądrości.

Od starożytnego przepisu do ponadczasowej zasady

Jednym z ważniejszych elementów książki jest zaproponowana przez autora metoda progresywnej mądrości moralnej (PMM). Jej celem jest przejście od konkretnego przepisu, osadzonego w realiach starożytnego świata, do wartości etycznej, którą można odpowiedzialnie odnieść do współczesnego życia.

Jak wyjaśnia polski wstęp, zamiast szukać w Torze gotowych recept na problemy XXI wieku, Gane proponuje proces interpretacji pozwalający odkrywać stojące za dawnymi regulacjami zasady. Autor odnosi tę metodę również do zagadnień, których starożytny świat nie znał w dzisiejszej postaci, takich jak współczesne problemy bioetyczne, ekologiczne czy ekonomiczne.

Książka prowadzi czytelnika od podstawowych pytań o naturę i cel prawa Starego Testamentu, przez jego kontekst literacki, historyczny i kulturowy, aż po sposoby jego zastosowania. Osobne rozdziały poświęcono m.in. Dekalogowi, sprawiedliwości społecznej, teodycei, prawom rytualnym oraz znaczeniu posłuszeństwa wobec Boga.

Nie tylko dla specjalistów

Prof. Roy E. Gane jest profesorem Starego Testamentu i języków starożytnego Bliskiego Wschodu na Andrews University w Stanach Zjednoczonych. W środowisku biblistycznym specjalizuje się w systemach rytualnych oraz prawie starotestamentowym. Jest autorem licznych studiów i komentarzy biblijnych, m.in. dotyczących Księgi Kapłańskiej i Księgi Liczb.

Choć książka została oparta na solidnym warsztacie naukowym, jej ambicją nie jest pozostanie publikacją wyłącznie akademicką. Dr Adam Grześkowiak podkreśla, że jest ona dostępna także dla osób o mniejszym doświadczeniu w profesjonalnych studiach nad Biblią.

„Polskie wydanie książki prof. Gane’a wypełnia istotną lukę na rynku wydawniczym, oferując sprawdzone narzędzia do dojrzałej lektury Starego Testamentu”.

Publikacja może więc zainteresować nie tylko teologów i studentów, ale również pastorów, starszych zborów, nauczycieli Szkoły Sobotniej, liderów grup biblijnych oraz wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć relację między Starym i Nowym Testamentem. W materiałach wydawniczych książka jest rekomendowana właśnie osobom, dla których Pismo Święte stanowi podstawę codziennego poszukiwania mądrości.

Gdzie kupić książkę?

„Prawo Starego Testamentu dla chrześcijan. Pierwotny kontekst i ponadczasowe zastosowanie” dostępne jest w dwóch wersjach:

  • oprawa miękka – 69 zł
  • oprawa twarda – 89 zł.

Książkę można zamówić na stronie wydawnictwa Signa Temporis:

https://signatemporis.wsth.pl/

AAI

Źródło: https://adwent.pl/jak-rozumiec-prawo-starego-testamentu-dzisiaj-nowa-ksiazka-roya-e-ganea-po-polsku/

Zespół Smak Nieba koncertował w Górskim Domu Opieki w Brennej

W niedzielę 6 września, zespół Smak Nieba ze Skoczowa koncertował w Górskim Domu Seniora w Brennej. Zespół przedstawił program słowno – muzyczny, podczas którego wykonał 10 utworów. Utwory miały charakter chrześcijański, do których teksty napisała Józefa Pilich a muzykę opracował założyciel zespołu – Marcin Kraś. Słowa nadziei i pocieszenia płynęły z wykonywanych utworów.

Miłym zaskoczeniem dla zespołu był to, że po prawie godzinnym koncercie, pensjonariusze nadal chcieli słuchać zespołu prosząc o bis. Usłyszeliśmy wiele ciepłych słów od pensjonariuszy. Chwała Bogu za te szczególne chwile, które zespół mógł spędzić z pensjonariuszami i opiekunami tego Domu.

Krótkie nagranie z koncertu: https://fb.watch/JvMBV6Vi6V/

Kilka zdjęć z koncertu: https://www.facebook.com/Adwentysciwskoczowie/posts/pfbid02oSjbBSN6in39z5YJ8TNgbVieJWi5jdUjEvRav7M394M1XV2LPD6kseqKHpALNet7l

Zespół Sela koncertował w Domu Opieki Samarytanin w Bielsku-Białej

30 sierpnia zespół Sela ze Skoczowa odwiedził pensjonariuszy Domu Opieki Samarytanin w Bielsku-Białej aby tam dać koncert. Pośród pieśni jakie zespół przygotował była niespodzianka – wspólne śpiewanie ze słuchaczami znanych utworów chrześcijańskich.

Krótki film z koncertu: https://www.facebook.com/share/v/18WMFvRiZ7/

Kilka zdjęć z koncertu: https://www.facebook.com/Adwentysciwskoczowie/posts/pfbid02MgXFeY5emQyD1FSf2Do3Czj4iMByzyNtRznv4gumCJdn4yMqak9hiHknHSGXo2Rcl

Medyczne miasteczko namiotowe Expo Zdrowie w Chybiu

W niedzielę 23 sierpnia w Chybiu postawiono miasteczko namiotowe pod nazwą „ExpoZdrowie” którego inicjatorem jest Chrześcijańska Służba Charytatywna „Blisko Serca”. To interesująca inicjatywa mająca na celu zwiększenie świadomości o zdrowym stylu życia. Oprócz zdobycia interesującej wiedzy można było wykonać szereg bezpłatnych badań. To nie pierwsza taka inicjatywa w Chybiu.

Fotorelację z wydarzenia można obejrzeć pod tym linkiem: https://www.facebook.com/Adwentysciwskoczowie/posts/pfbid0FCcfyeb3A9t2YSsVGg7RDd7bkJumCMZnEJBy7n8AMnaV6e2A35168M4rkaPNX8ovl

Nie zgadzam się z tobą. I co dalej?

Za wschodnią granicą trwa wojna. Świat od kilku lat nie daje nam szczególnego poczucia bezpieczeństwa. Martwimy się o gospodarkę, ochronę zdrowia, demografię i przyszłość naszych dzieci. A jednak, kiedy CBOS zapytał Polaków o największe zagrożenia dla stabilności kraju w najbliższych pięciu latach, na pierwszym miejscu nie znalazła się wojna, gospodarka ani nawet stan finansów publicznych.

21 SIERPNIA 2026 (NR 1248) [Felieton | Daniel Kluska]

46 procent badanych wskazało spór polityczny i polaryzację społeczeństwa. Sytuację międzynarodową i bezpieczeństwo wskazało 42 procent. To dość niezwykłe. Wygląda na to, że coraz bardziej boimy się nie tylko tego, co może przyjść do nas z zewnątrz.

Zaczynamy bać się siebie nawzajem.

I być może nie chodzi już nawet o to, że się nie zgadzamy. Demokracja bez różnicy zdań byłaby przecież czymś podejrzanym. Rodzina, Kościół czy grupa przyjaciół, w której wszyscy myślą identycznie, również istnieje chyba głównie w teorii. Problem pojawia się gdzie indziej.

Coraz częściej na podstawie poglądu oceniamy człowieka. Wystarczy jedno zdanie o rządzie, prezydencie, Ukrainie, migracji, Unii Europejskiej czy Kościele. Kilka sekund i klasyfikacja zakończona. Już wiemy, „z kim mamy do czynienia”. Człowiek znika. Zostaje etykieta.

Najnowsze badania CBOS pokazują coś jeszcze. Aż 75 procent Polaków uważa, że w kontaktach z innymi ludźmi trzeba zachowywać daleko posuniętą ostrożność. Tylko 22 procent jest zdania, że większości ludzi można ufać. Może więc problem naszej debaty zaczyna się jeszcze przed pierwszym wypowiedzianym zdaniem? Trudno przecież rozmawiać z kimś, komu z góry nie ufamy.

W czerwcu CBOS opublikował także badanie jakościowe o znamiennym tytule „Partia ludzi takich jak my”. Jego uczestnicy mówili o zmęczeniu „wojną polsko-polską”, przesycie strachem, złością i wrogością w mediach. Badacze zwracają też uwagę na powstawanie „komunikacyjnych nisz”, w których łatwo znaleźć przede wszystkim ludzi myślących podobnie do nas. To bardzo wygodne miejsce.

Nikt nie zadaje trudnych pytań. Nikt szczególnie nie drażni. Kolejne posty, filmy i komentarze utwierdzają nas w przekonaniu, że to my widzimy świat rozsądnie, podczas gdy „tamci” albo niczego nie rozumieją, albo mają złe intencje. Algorytm delikatnie poklepuje nas po plecach. A później przychodzi rodzinny obiad. I okazuje się, że przy stole siedzi ktoś, kto nie czytał tych samych postów.

Ewangelia Jana opisuje spotkanie, które właściwie nie powinno było się wydarzyć. Jezus zatrzymuje się przy studni i zaczyna rozmowę z Samarytanką. Dzieli ich religia, pochodzenie, historia i społeczne uprzedzenia. Ewangelista przypomina wręcz, że Żydzi z Samarytanami nie utrzymywali kontaktów.

Jezus mógł rozpocząć od wskazania wszystkich różnic. Zamiast tego powiedział:

„Daj mi pić”Ewangelia Jana 4,7

Rozpoczął rozmowę. Nie zrezygnował ze swoich przekonań. Nie udawał, że wszystko jest względne. W dalszej części rozmowy mówi przecież o prawdzie bardzo konkretnie. Ale zanim pojawiła się teologia, był człowiek. Może właśnie tej kolejności dzisiaj nam brakuje.

Nie potrzebujemy mniej przekonań.
Potrzebujemy więcej ciekawości drugiego człowieka.

Umiejętności zadania pytania: Dlaczego tak myślisz? — i wysłuchania odpowiedzi bez układania w głowie riposty po pierwszych trzech słowach.

NASK w opublikowanym w kwietniu raporcie „Paradoks spiskowy” pokazuje dodatkowo, jak bardzo podatność na dezinformację zależy nie tylko od wykształcenia czy liczby czytanych źródeł, lecz również od umiejętności krytycznej oceny informacji i naszego sposobu myślenia. Raport powstał na podstawie badania ponad 3,6 tysiąca dorosłych Polaków.

A może warto przeprowadzić jeszcze jeden, zupełnie prywatny eksperyment.

Porozmawiać z kimś, kto myśli inaczej. Nie po to, żeby go przekonać. Nie po to, żeby wygrać. Nawet nie po to, żeby na końcu się zgodzić. Po prostu spróbować go zrozumieć. Jakub pisał:

„A niech każdy człowiek będzie skory do słuchania,
nieskory do mówienia, nieskory do gniewu”List Jakuba 1,19

Dzisiaj brzmi to niemal jak manifest polityczny. Tyle, że nim nie jest. To instrukcja bycia człowiekiem. Bo problem Polski nie zaczyna się wtedy, kiedy siadamy po dwóch stronach sporu.

Zaczyna się wtedy, kiedy przestajemy siadać przy jednym stole.

Daniel Kluska

Źródło: https://adwent.pl/nie-zgadzam-sie-z-toba-i-co-dalej/

OneVoice27 – „Jest nadzieja!”

JEST NADZIEJA

Wiele domów. Wiele zborów. Jedna nadzieja w Jezusie.

Jesienią 2027 roku minie dwa tysiące lat od chwili, gdy Jezus wyszedł z wody Jordanu i zaczął mówić o Królestwie Bożym. Kościół na całym świecie chce ten moment uczcić nie akademią, lecz wspólnym działaniem. Od jesieni 2026 roku chcemy połączyć głosy, by mówić o tym, Kim jest Jezus i co dla nas zrobił.

To nie jest kampania, po której zostaną plakaty. To zmiana, która robi różnicę.

Chcemy tworzyć Kościół, w którym:

  • ludzie czują się zauważeni i przyjęci,
  • domy stają się miejscami rozmowy i gościnności,
  • zbory są otwarte na osoby poszukujące, samotne i zranione,
  • media prowadzą do relacji,
  • a relacje prowadzą do Jezusa i Biblii.

ZACZNIJ OD PIERWSZEGO KROKU

Nie musisz być pastorem ani specjalistą od ewangelizacji. Możesz zacząć tam, gdzie jesteś. Najważniejsze, że chcesz uczyć się jak lepiej chodzić drogami Mistrza. Mówią, że najtrudniej jest zacząć. Dlatego chcemy to robić razem.

  1. ZOSTAŃ CZŁOWIEKIEM NADZIEI

Człowiek Nadziei pozwala Bogu przemieniać swoje myślenie, relacje i codzienne wybory. Uczy się żyć blisko ludzi, dobrze komunikować, budować zdrowe relacje i mądrze korzystać ze swoich talentów. Zauważa potrzeby i możliwości, słucha, pomaga i potrafi opowiedzieć Ewangelię we właściwym czasie i słowach.

W ramach projektu otrzymasz:

  • krótkie, codzienne materiały z duchowym przesłaniem,
  • najważniejsze myśli z wartościowych książek,
  • praktyczne ćwiczenia i wyzwania,
  • rozmowy z ekspertami i inspirującymi ludźmi,
  • przestrzeń do wymiany doświadczeń i wzajemnego wsparcia.

Nie chodzi tylko o zdobywanie wiedzy. Chcemy uczyć się życia blisko Jezusa i stawać się ludźmi, którzy wnoszą pokój, życzliwość i nadzieję wszędzie tam, gdzie się znajdują.

NADZIEJA, KTÓRĄ MOŻESZ PODAĆ DALEJ

Nadzieja najczęściej dociera do ludzi przez relacje. Dlatego projekt „Jest Nadzieja” rozwija się nie tylko przez duże wydarzenia, ale przede wszystkim przez otwarte domy i przyjazne kościoły.

  • DOMY NADZIEI – otwórz dom, porusz serca

„W naszym domu można porozmawiać o nadziei”

Dom Nadziei to rodzina, małżeństwo, osoba samotna lub grupa przyjaciół, którzy chcą świadomie otworzyć swoją codzienną przestrzeń na innych ludzi.

Nie jest to formalny kościół domowy. Nie trzeba prowadzić regularnych wykładów ani organizować dużych spotkań. Najważniejsza jest gościnność bez presji i gotowość do budowania prawdziwych relacji.

Jak może działać Dom Nadziei?

  • zaproszenie kogoś na herbatę lub wspólny posiłek,
  • zaproszenie osoby samotnej lub przeżywającej kryzys,
  • wspólne gotowanie lub obejrzenie filmu
  • mała akcja pomocy sąsiedzkiej,

Gospodarze Domów Nadziei otrzymają:

  • przewodnik gospodarza z dobrymi scenariuszami
  • przyjazne grafiki z przesłaniem nadziei
  • spotkania online z innymi gospodarzami,
  • specjalną opiekę duszpasterską.

Dom Nadziei to miejsce, w którym człowiek może zostać przyjęty takim, jaki jest – bez oceniania, manipulacji i religijnej presji. To dom, w którym słowa wypowiadane są świadomie. Zamiast narzekać mówimy o nadziei!

  • KOŚCIÓŁ NADZIEI – otwórz drzwi i pokaż jaki jest Jezus.

Kościół otwarty na Boga, który lubi ludzi i spędza z nimi czas.

Kościół Nadziei to zbór, który chce być lokalnym centrum gościnności, modlitwy, służby i zaproszenia do poznawania Biblii. Nie chodzi o nową nazwę zboru ani jednorazowe wydarzenie. Chodzi o świadomą decyzję. Chcemy być miejscem, do którego człowiek może przyjść ze swoim życiem, pytaniami, słabością i potrzebą Boga.

Co może wyróżniać Kościół Nadziei?

  • gotowość przyjmowania nowych osób,
  • wyznaczona osoba lub zespół troszczący się o gości,
  • regularne wspólne posiłki i budowanie relacji,
  • otwarte spotkania biblijne i modlitewne,
  • gotowość do pomocy osobom samotnym i potrzebującym,
  • współpraca z mieszkańcami, organizacjami i instytucjami,

Przykładowe działania zboru

  • wspólny posiłek lub odwiedziny osób chorych i samotnych,
  • pomoc domowi dziecka lub rodzinom w potrzebie,
  • sprzątanie parku albo wspólna akcja dla miasta,
  • koncert lub spotkanie nadziei,
  • stolik z książkami i materiałami,
  • otwarte zaproszenie na nabożeństwa i spotkania biblijne.

Zbory uczestniczące w programie będą mogły korzystać z materiałów, wsparcia organizacyjnego i mikrograntów na lokalne projekty.

WYBIERZ SWÓJ PIERWSZY KROK

Człowiek Nadziei / Dom Nadziei / Kościół Nadziei.

Nie każdy musi zrobić wszystko. Każdy może zrobić coś.

Jest nadzieja. Jest nią Jezus.

Źródło: https://adwent.pl/jestnadzieja/

Miłość jako wspólny język chrześcijan. Ekumeniczna debata w Lublinie

24 czerwca w kościele polskokatolickim pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Lublinie odbyło się drugie spotkanie z cyklu „Ekumeniczny Lublin 2026. Wspólne tajemnice”. Tym razem przedstawiciele różnych tradycji chrześcijańskich rozmawiali o miłości jako tajemnicy zbawienia i jednym z najważniejszych kluczy do zrozumienia Bożego działania wobec człowieka i całego stworzenia.

28 CZERWCA 2026 (NR 1231) [Daniel Kluska]

W debacie zatytułowanej „Porozmawiajmy o miłości, czyli tajemnicy zbawienia” udział wzięli: ks. dr hab. Marek Uglorz, prof. Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, reprezentujący Kościół ewangelicko-augsburski, ks. dr hab. Rafał Pastwa z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, reprezentujący Kościół rzymskokatolicki, oraz pastor dr Adam Grześkowiak, rektor Wyższej Szkoły Teologiczno-Humanistycznej i przedstawiciel Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Spotkanie poprowadził ks. Andrzej Pastuszek, proboszcz parafii polskokatolickiej, która była gospodarzem wydarzenia.

Tematyka spotkania stanowiła naturalne dopełnienie wcześniejszej debaty poświęconej naturze zła. Tym razem rozmowa skierowała uwagę uczestników ku miłości, która w chrześcijańskim rozumieniu nie jest jedynie uczuciem czy etycznym ideałem, lecz samym centrum Bożego objawienia. Prelegenci ukazywali ją z perspektywy teologii stworzenia, historii zbawienia, odpowiedzialności za świat oraz relacji międzyludzkich.

Ks. prof. Marek Uglorz zwrócił uwagę, że dzieła zbawienia nie należy postrzegać wyłącznie jako Bożej odpowiedzi na grzech. W jego ujęciu już sam akt stworzenia jest wyrazem miłości Boga, który dzieli się życiem i zaprasza stworzenie do uczestnictwa w swojej chwale. Podkreślił również potrzebę szerszego spojrzenia na Chrystusa jako Tego, w którym wszystko zostało stworzone i ku któremu wszystko zmierza.

Ks. dr hab. Rafał Pastwa mówił o „Bogu wrażliwym”, wskazując na potrzebę chrześcijańskiej empatii nie tylko wobec ludzi, ale także wobec całego stworzenia. Zwrócił uwagę, że współczesna teologia i praktyka wiary powinny obejmować również odpowiedzialność za świat przyrody oraz cierpienie istot żyjących. W tym kontekście przypomniał ewangeliczny obraz Jezusa, który reaguje na ludzką biedę, chorobę i osamotnienie nie z dystansu, lecz ze współczucia.

Pastor dr Adam Grześkowiak przedstawił biblijne ujęcie miłości, odwołując się do starotestamentowych pojęć związanych z przymierzem, wiernością i działaniem Boga, a także do nowotestamentowego przesłania, według którego „Bóg jest miłością”. Podkreślił, że Boża miłość nie stoi w sprzeczności z Jego sprawiedliwością, prawem czy sądem. Przeciwnie, wszystkie te rzeczywistości należy rozumieć jako przejawy troski Boga o człowieka. Prawo nie jest więc narzędziem zniewolenia, lecz ochrony, a wolność pozostaje jednym z najgłębszych wymiarów prawdziwej miłości.

Ważnym wątkiem debaty był także praktyczny wymiar miłości. Uczestnicy rozmawiali o tym, jak mówić o wierze w świecie, w którym tradycyjne pojęcia religijne bywają coraz mniej zrozumiałe. Wskazywano, że Kościoły potrzebują języka autentycznego świadectwa, wrażliwości i spotkania.

Miłość nie może pozostać jedynie tematem teologicznej refleksji. Musi stawać się widoczna w relacjach, sposobie rozmowy, odpowiedzialności za innych i gotowości do przekraczania własnych granic.

Spotkaniu towarzyszył koncert wiolonczelowy pastora Mariusza Gościło z Filharmonii im. Henryka Wieniawskiego w Lublinie. W programie znalazły się utwory Jana Sebastiana Bacha oraz muzyka gospel, które nadały wydarzeniu dodatkowy wymiar duchowej refleksji.

Debata zakończyła się pytaniami od publiczności, dotyczącymi między innymi doświadczenia cierpienia, mroku i prób wiary w życiu osób wierzących. Kolejne spotkanie w ramach projektu „Lublin Ekumeniczny” zaplanowano na październik na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Tematem następnej rozmowy ma być „tajemnica nieprawości”.

Lubelskie spotkanie pokazało, że rozmowa między chrześcijanami różnych tradycji nie musi oznaczać rezygnacji z własnej tożsamości. Może stać się przestrzenią, w której różne głosy wspólnie wskazują na centrum Ewangelii. A tym centrum pozostaje Bóg, który objawia się jako miłość.

AAI

Źródło: https://adwent.pl/milosc-jako-wspolny-jezyk-chrzescijan-ekumeniczna-debata-w-lublinie/

Dzień Objawienia

Czy naprawdę czekamy na ujawnienie prawdy? A może prawda została już objawiona, tylko nie tam, gdzie jej szukamy?

25 CZERWCA 2026 (NR 1230) [Felieton | Opr. Daniel Kluska]

Żyjemy w czasach, które kochają sekrety. Tajne archiwa, niejawne raporty, przecieki, nagrania słabej jakości, sensacyjne nagłówki i obietnice, że już za chwilę ktoś odsłoni przed nami „prawdę, którą przed ludzkością ukrywano przez lata”. Współczesny człowiek z jednej strony ufa technologii, nauce i danym, a z drugiej nadal tęskni za czymś, co przekracza zwyczajność. Za znakiem. Za głosem z zewnątrz. Za potwierdzeniem, że świat nie jest jedynie zamkniętym pudełkiem materii, przypadku i codziennych obowiązków.

Nieprzypadkowo właśnie ten motyw powraca dziś także w kulturze popularnej. Najnowszy film Stevena Spielberga „Disclosure Day” (Dzień Objawienia) opowiada o chwili, w której ludzkość miałaby stanąć wobec przełomowego ujawnienia prawdy o życiu pozaziemskim. Sam tytuł działa jak zapalnik wyobraźni: dzień, w którym kończą się domysły, a zaczyna pewność; dzień, w którym to, co ukryte, wychodzi na światło. Spielberg od lat potrafi dotykać naszej tęsknoty za spotkaniem z czymś większym niż my sami, ale właśnie dlatego ten temat jest tak ciekawy z perspektywy wiary.

Bo chrześcijaństwo nie szydzi z ludzkiej tęsknoty za objawieniem. Ono ją porządkuje. Mówi: tak, istnieje prawda większa niż nasze archiwa, teleskopy i przecieki. Ale jej centrum nie znajduje się w tajnym raporcie. Jej centrum jest w Chrystusie.

Dlatego tak mocno działa na nas motyw „dnia ujawnienia prawdy”. Dnia, w którym ktoś powie: „Tak, to wszystko było prawdą”. Dnia, w którym rządy, naukowcy albo tajne instytucje wyjdą na światło dzienne i przyznają, że ludzkość nie znała całej historii. Dnia, który miałby odmienić nasze rozumienie świata.

Ale Ewangelia stawia przed nami inne pytanie: a jeśli najważniejsza prawda o wszechświecie nie jest ukryta w archiwach? A jeśli nie czeka na konferencję prasową? A jeśli nie potrzebuje przecieku, satelitarnego zdjęcia ani sensacyjnego nagrania?

Chrześcijaństwo mówi, że najważniejsza prawda została już objawiona. Publicznie. Dramatycznie. Boleśnie. Zbawczo.

Na krzyżu.

To tam dokonał się pierwszy prawdziwy Dzień Objawienia. Nie na pustyni, nie w tajnej komnacie, nie w laboratorium, nie w gabinecie pełnym dokumentów z pieczątką „ściśle tajne”. Na Golgocie. Tam Bóg pokazał, jaki naprawdę jest. Nie jako odległa inteligencja obserwująca ludzkie sprawy z chłodnego dystansu, ale jako Ojciec, który daje Syna. Nie jako kosmiczna siła, która imponuje przemocą, ale jako miłość, która bierze na siebie ciężar winy świata.

Krzyż objawił również prawdę o człowieku. Pokazał, że grzech nie jest tylko pomyłką, chwilową słabością czy niedoskonałością charakteru. Grzech jest buntem tak głębokim, że człowiek potrafił odrzucić Tego, który przyszedł go uratować. Potrafił przybić do krzyża Syna Bożego, a potem uznać, że sprawa została zamknięta.

Ale sprawa nie została zamknięta. Krzyż nie był końcem objawienia, lecz jego pierwszym aktem.

Drugi akt dopiero nadejdzie.

Jezus mówił o nim bardzo wyraźnie. W Ewangelii Mateusza 24 ostrzegał swoich uczniów, że przed Jego powrotem pojawią się fałszywe nadzieje, fałszywi mesjasze, fałszywe znaki i fałszywe objawienia. „Gdyby więc wam powiedzieli: Oto jest na pustyni, nie wychodźcie; oto jest w kryjówce, nie wierzcie” (Mt 24,26).

To zdanie brzmi zaskakująco aktualnie. Jezus jakby mówił: nie biegnijcie za każdym newsem, za każdą sensacją, za każdym duchowym spektaklem. Nie dajcie się wciągnąć w religię przecieków, domysłów i tajnych informacji.

Prawdziwy Chrystus nie wróci jako lokalna ciekawostka. Nie będzie potrzebował marketingu. Sensacji. Nie trzeba Go będzie szukać w ukrytym miejscu, w zamkniętej grupie ani wśród tych, którzy twierdzą, że wiedzą coś, czego inni nie wiedzą.

Powrót Jezusa nie będzie „ujawnieniem” dla wtajemniczonych. Będzie objawieniem Króla wobec całego świata.

I właśnie tutaj chrześcijańska nadzieja różni się od wielu współczesnych pragnień. Świat często chce dowiedzieć się, czy nie jesteśmy sami we wszechświecie. Ewangelia odpowiada głębiej: nigdy nie byliśmy sami. Bóg nie tylko istnieje. On działał w historii, przemawiał przez proroków, przyszedł w Chrystusie, umarł na krzyżu, zmartwychwstał i obiecał, że wróci.

Nie musimy więc żyć od sensacji do sensacji. Nie musimy uzależniać wiary od tego, czy pojawi się kolejny niezwykły znak. Nie musimy szukać zbawienia w „nowym objawieniu”, które obiecuje większą prawdę niż ta dana nam w Jezusie.

Bo każde objawienie, które pomniejsza Chrystusa, prowadzi poza krzyż. Każda duchowość, która fascynuje się znakiem bardziej niż Zbawicielem, staje się mgłą zamiast światła. Każda nadzieja, która omija Golgotę, może wyglądać atrakcyjnie, ale nie ma mocy zbawić.

Kościół żyje między dwoma aktami Dnia Objawienia. Pierwszy już się wydarzył. Na krzyżu Bóg powiedział: „Taki jestem. Tak bardzo kocham. Tak daleko pójdę, aby ratować człowieka”. Drugi dopiero nadejdzie. Wtedy Ten, który został odrzucony, objawi się jako Pan. Ten, który umarł, przyjdzie jako Żyjący. Ten, który obiecał, dotrzyma słowa.

Świat może czekać na swoje „ujawnienie”. Na dokumenty, raporty, konferencje i dowody.

Chrześcijanin czeka na coś większego.

Na Dzień Objawienia Jezusa Chrystusa.

A właściwie nie tylko czeka. Już teraz żyje w świetle tego objawienia. Ma ono kształt krzyża. Ma imię Jezus. I będzie miało finał w wielkiej chwale.

Daniel Kluska

Źródło: https://adwent.pl/dzien-objawienia/

Sztuczna inteligencja, prawda i nadzieja – nowy numer „Magazynu HOPE”:

Ukazał się najnowszy numer „Magazynu HOPE” na maj i czerwiec 2026 roku. Tym razem redakcja podejmuje jeden z najważniejszych tematów współczesności: sztuczną inteligencję. Czy AI jest tylko technologią, czy dla niektórych staje się już czymś na kształt religii? Jak korzystać z nowych narzędzi mądrze, odpowiedzialnie i z chrześcijańskim rozeznaniem?

W numerze znajdziemy artykuły poświęcone wpływowi sztucznej inteligencji na przyszłość, zagrożeniom związanym z deepfake’ami i dezinformacją, a także praktyczne teksty o ochronie danych osobowych i bezpieczeństwie w internecie.

Autorzy pytają również, jak chrześcijanin powinien zachowywać się w świecie cyfrowej komunikacji, w którym emocje, algorytmy i fałszywe informacje coraz częściej próbują przejąć ster.

Nie zabrakło także tematów duchowych i życiowych. W nowym numerze przeczytamy o modlitwie, ludzkiej uczciwości, problemie handlu dziećmi oraz leczniczych przyprawach Wschodu wspomnianych także w Biblii.

„Magazyn HOPE” to propozycja dla osób, które chcą patrzeć na świat uważnie, zadawać ważne pytania i szukać nadziei zakorzenionej w wartościach biblijnych.

Najnowszy numer jest dostępny w sklepie internetowym Hope Media Polska: sklep.hopemedia.pl

Redakcja

Źródło: https://adwent.pl/sztuczna-inteligencja-prawda-i-nadzieja-nowy-numer-magazynu-hope/

Dziewiąty Piknik rodzinny Na zdrowie w Brennej w Amfiteatrze 7 czerwca 2026

To był 9 Piknik rodzinny Na zdrowie zorganizowany w Brennej w Amfiteatrze w ciągu ostatnich 9 lat dzięki uprzejmości Gminy Brenna i Ośrodka Kultury, Sportu i Turystyki w Gminie Brenna (OKSiT). Wspaniałe występy na scenie – zespoły i soliści oraz orkiestra. Stoika z bezpłatnymi badaniami i degustacją wegetariańskich potraw, oraz strefa dla dzieci, gdzie oprócz różnych zabaw sprawnościowych i poznawczych było też malowanie twarzy. Zobaczcie sami:

Fotorelacja na Facebooku: https://www.facebook.com/Adwentysciwskoczowie/posts/pfbid02kMUCMQSkgJ3VWDJzgmg9Nts6DYu2zFMGAq85ZBQdCdB3K4BuNKe61y7Z7PwL6Mj8l

Fotorelacja na ox.pl: https://wiadomosci.ox.pl/piknik-rodzinny-na-zdrowie-w-brennej,100368

Nagrania z występów na scenie amfiteatru: